Znasz ten scenariusz. Siedzisz na kanapie i popijasz Cosmopolitana, gdy nagle w Twojej głowie pojawia się znajomy dźwięk. Być może jest to brzęk kieliszków Cheers. A może to początkowe wersy z Złotych dziewcząt : „Oto historia pięknej damy”. Cały czas je cytujemy. „Yadda, Yadda, Yadda” nie wzięło się znikąd. Pochodziło od Roudy.
Te programy to nie tylko szum tła. Stanowią podstawę amerykańskiej kultury telewizyjnej. Ale czy zastanawiałeś się kiedyś, skąd właściwie wziął się ten format? Kto zdecydował, że grupa ludzi kłócących się w salonie jest na tyle interesująca, że warto ją transmitować?
Odpowiedź może Cię zaskoczyć. Nie urodził się przed kamerą. Zaczęło się w ciemności, od głosu i mikrofonu.
Radiowe korzenie komedii telewizyjnej
W 1979 roku nowofalowy zespół The Buggles wydał piosenkę „Video Killed the Radio Star”. Był to zapadający w pamięć hymn na cześć śmierci epoki. Ale bądźmy szczerzy: to, co naprawdę się wydarzyło, było inne. Telewizja nie zabiła radia. To go pochłonęło.
Serial zawdzięcza swoje istnienie radiu.
Jeszcze zanim ukuto termin „sitcom”, nadawcy radiowi eksperymentowali z pewnym rodzajem programów. Nazwali to „komedią sytuacyjną”. Format był zwarty. To musiało być krótkie. Zwykle trwało to tylko 15 minut.
Magazyn Variety ukuł później termin „sitcom” na określenie tych programów. Nazwa utknęła. Format się przyjął. Nawet struktura współczesnego serialu komediowego – konfiguracja, konflikt, rozwiązanie – została dopracowana przez producentów radiowych, którzy musieli malować obrazy wyłącznie za pomocą dźwięku.
Pierwsza gwiazda serialu komediowego
Jeśli chcesz znaleźć pierwszy serial komediowy, musisz cofnąć się do początków audycji radiowych. Pionier nie był olśniewającą gwiazdą Hollywood. To był imigrant.
Nazywała się Molly Goldberg.
Przedstawiana była jako kształtna, troskliwa żona i matka dwójki dzieci. Była idealną sąsiadką każdego. Jej program The Molly Goldberg Show nie tylko zapewniał rozrywkę; stworzył szablon dla tego, czym mogłaby być komedia oparta na postaciach.
Często myślimy o serialach komediowych jako o wyjątkowym amerykańskim wynalazku ery telewizji. To nie jest prawda. DNA gatunku zostało zapisane w radiu. Limit 15 minut zmusił autorów do ostrego języka. Brak obrazów wizualnych zmusił ich do kreatywnego prowadzenia dialogu.
Dzisiaj oglądamy „Przyjaciele” lub „Biuro” i widzimy ewolucję tego oryginalnego projektu radia. Ale iskra? Zaczęło się kilkadziesiąt lat wcześniej, w ciszy studia, z kobietą o imieniu Molly i mikrofonem.
Co dalej? Format się rozwinął. Czas występów podwoił się. Kamery zaczęły filmować. Ale istota spektaklu pozostaje ta sama. Zawsze chodziło o sytuację. I o komedii. I o ludziach, którzy się w nim odnajdują.
Od fal radiowych po salony
Telewizja od początku nie stała się podstawą rodziny (niezastąpionym elementem życia codziennego). Tak, nadawanie programów zaczęto nadawać na początku lat trzydziestych XX wieku, ale dopiero pod koniec II wojny światowej gospodarstwa domowe w końcu odłożyły radia i zaczęły wpatrywać się w ekran. Gdy telewizja stała się integralną częścią domu, stacje telewizyjne wpadły w panikę. Potrzebowali treści. CBS zatrudniło Workingtona Minora, aby go odnalazł.
Minor miał swoją własną teorię. Krótkie komedie sytuacyjne z powodzeniem działały w radiu. Reklamodawcy je pokochali. Publiczność ich pokochała. Dlaczego nie przenieść tego formatu do telewizji? Odpowiedź znalazł w Gertrude Berg.
Prototyp wczesnych seriali komediowych
Berg był już znany z The Goldberg Family, wielkiego hitu, który rozpoczął się jako występ w Vandeville w Catskills w 1925 roku, a następnie przeniósł się do radia. Fabuła była prosta, ale skuteczna. Film opowiadał o życiu Molly i Jake’a Goldbergów, żydowskich imigrantów oraz ich dwójki dzieci w mieszkaniu na Bronksie.
Każdy odcinek dotyczył małego problemu sąsiedzkiego. Molly udzielała rad, przepisów i humoru, kontaktując się z miejscowymi. Było przytulnie. Było blisko każdego. I zadziałało tak dobrze, że stało się szablonem dla kolejnych dziesięcioleci seriali komediowych. Kiedy w 1949 roku Minor zaproponowała Bergowi przeniesienie jej bohaterów z fal radiowych na ekran, zgodziła się.
Sukcesy kopiarek
Gdy rodzina Goldbergów przeniosła się do telewizji, zastawa się otworzyła. Inne stacje próbowały zwabić własne gwiazdy radia do formatu czarno-białego. Premiera „Rodziny Aldrichów”, „Życia Rileya” oraz „Luma i Abnera” miała miejsce w 1949 r. Niektóre hity były silniejsze od innych. Ale jeden fakt był niezaprzeczalny. Ludzie chcieli więcej ekranów. Chcieli więcej historii.
Zakład na piłkę Lucille
W roku 1950 branża znów się zmieniała. Dyrektor CBS, Harry Ackerman, chciał zaadaptować Mój ulubiony mąż na potrzeby telewizji. Główną rolę miała zagrać Lucille Ball. Ale był haczyk. Akerman chciała, aby prawdziwy mąż Ball, Desi Arnaz, zagrał jej telewizyjnego męża.
Kierownictwo studia nie spodobało się temu pomysłowi.
Trudno w to teraz uwierzyć, ale dyrektorzy byli oburzeni pomysłem, aby kubański dyrygent orkiestry został mężem typowej Amerykanki. Uważali, że to zbyt ryzykowne. To była era, kiedy popularne były seriale etniczne, takie jak „Mama” i „Amos i Andy”, ale główny bohater był mieszaną rasą? Wydawało się to zbyt dużym wyzwaniem jak na rok 1950.
Piłka tego nie zaakceptowała. Chciała, aby Arnaz był w projekcie. Zrobiła więc to, czego nie zrobiła żadna inna aktorka. Wybrała niezależną ścieżkę.
Stworzenie Desilu
Ball i Arnaz założyli Desilu Productions. Nie tylko napisali scenariusz i liczyli na najlepsze. Przetestowali tę koncepcję na żywo. Wzięli 20-minutowy program komediowy wandeville i wyruszyli w trasę koncertową. Jeśli publiczność się śmiała, przedstawienie było obiecujące. Jeśli nie, było to skazane na porażkę.
Wycieczka zakończyła się sukcesem. Ale pilot telewizyjny? Przegrany.
Postacie były zbyt podobne do Balla i Arnaza. Zbyt ekscentryczny. Zbyt konkretny. Na scenę wszedł Oscar Hammerstein II. Słynny autor tekstów zobaczył nieudanego pilota i udzielił mu okrutnej rady. Niech będą normalne. Niech będą blisko każdego.
Nowa gra z nazwami
Posłuchali. Postacie zostały napisane na nowo. Lucille Ball stała się Lucy McGillicuddy Ricarda. Desi Arnaz stał się Rickym Ricardo. Dodali właścicieli i sąsiadów, Freda i Ethel Mertz, aby uzupełnić skład.
To nie była tylko zmiana nazwy. Była to zasadnicza zmiana w sposobie działania telewizji. Opierając serial na wspólnym, dającym się utożsamić realizmie, a nie na karykaturze celebrytów, nie tylko uratowali pilota. Stworzyli nowe środowisko medialne. Reszta, jak mówią, jest historią. Ale walka o dotarcie do tego punktu? To jest prawdziwa historia.
I Love Lucy nie tylko dołączyła do imprezy; przepisała listę gości. Podobnie jak The Goldbergowie, położył podwaliny pod amerykański serial komediowy. Struktura wydawała się znajoma – rodzina i przyjaciele, praca i dom – ale wykonanie było zupełnie inne. Jeśli Goldbergowie polegali na dialogu, „I Love Lucy” opierało się na absurdzie. Problemy Lucy Ricardo były często śmieszne. Chciała dołączyć do grupy tanecznej. Musiała ukrywać ciążę. Chciała sprzedawać czekoladę. Stawka była niska, ale element komedii fizycznej był na najwyższym poziomie. Lucille Ball była mistrzynią spadania.
Seria określiła również, jak będą wyglądać te historie.
Zmiana technologiczna
Obydwa programy emitowano w poniedziałki. Obaj mieli publiczność w studiu na żywo. Ale kocham Lucy został nakręcony w Hollywood. Goldbergowie są w Nowym Jorku. To nie była tylko zmiana lokalizacji. To była rewolucja technologiczna.
Producenci nienawidzili kinuku. Był to standardowy proces w przypadku telewizji na żywo. Polegało to na sfilmowaniu ekranu telewizora. Rezultat był ziarnisty i matowy. Desi Arnaz i Lucille Ball chcieli czegoś lepszego. Chcieli nakręcić film.
Ta decyzja wymusiła innowacje. Arnaz zaprojektował zestaw, który mógł obsłużyć trzy kamery. Później dodano czwarty. Ta konfiguracja z wieloma kamerami stała się standardem branżowym. Umożliwiło to filmowanie występów pod różnymi kątami. Odcinki nie były transmitowane na żywo. Trwały ich instalowanie. Wydany później. Zapewniło to kanałom telewizyjnym elastyczność. Mogli pokazać serial w dogodnym dla nich terminie.
Ale co właściwie sprawia, że serial komediowy jest serialem komediowym? W następnej sekcji omówiono format.
Półtoragodzinna telewizja ma specyficzny, bezlitosny rytm. W złotym wieku telewizji nadawanej konstrukcja była czystsza. Reklama otaczała program, umieszczona przed napisami końcowymi i po nich. Z 15–30-minutowego bloku masz tylko może dwie i pół minuty czystej treści. Dziś format półtorej godziny został skrócony. Częste przerwy reklamowe skracają czas wyświetlania do zaledwie 22 minut. Liczy się każda sekunda.
Ten rodzaj kompresji wymaga wydajności. Serial komediowy zwykle opiera się na kwartecie kluczowych postaci. To formuła, chociaż działa. Potrzebujesz bohatera, antybohatera, obiektu miłości i najlepszego przyjaciela. Istnieją różnice, ale szkielet pozostaje ten sam. Weźmy „Piekielną rodzinę” (małżeństwo i dzieci). Wpisuje się w schemat pomimo chaotycznej energii. Ed jest mało prawdopodobnym bohaterem . Peg odgrywa rolę antybohatera . Kelly jest wymarzonym obiektem miłości licealisty. A Bud? Jest najlepszym przyjacielem *. Archetypy pozostają nawet wtedy, gdy postacie są głęboko wadliwe.
Ograniczenia fabuły i linii narracji
Limit 30 minut wymusza szczelność fabuły. To musi się skończyć. Historie sukcesu zwykle mają miejsce w środowisku rodzinnym lub zawodowym albo są chaotyczną mieszanką obu. W tych ramach pracujesz z liniami głównymi (A) i podrzędnymi (B).
Głównym wydarzeniem jest linia A. Ona prowadzi odcinek. Rzadko udaje się rozwiązać problem aż do ostatniej sceny. Linia B jest drugorzędna. W zależności od wielkości gipsu możesz otrzymać linie C lub D. Opowieści peryferyjne wypełniają luki. Dodaj haczyk lub nagły zwrot akcji. Teraz masz przedstawienie.
Siła zwiastuna
Większość seriali komediowych zawiera zwiastuny. Jest to krótka sekwencja, która pojawia się przed lub w trakcie przerywnika filmowego. Nie każdy program ich używa, ale większość tak. Cel jest prosty: rozśmieszyć widzów podczas zmiany kanałów. Zwiastun może nie mieć połączenia z linią A lub B. To po prostu musi być zabawne.
Spójrz na wczesny Seinfeld. Jerry Seinfeld wykorzystuje stand-up jako zwiastun. To żartowe przejście. Humorystyczna uwaga, która nadaje ton. Publiczność śmieje się jeszcze zanim opowieść się zacznie.
Powtarzające się dowcipy i humor postaci
Kluczem do długowieczności jest różnorodność. Humor oparty na postaciach prawie zawsze przewyższa komedię fizyczną (slapstick). Powtarzający się żart to Twoje najlepsze narzędzie. To zabawna sytuacja lub zdanie, które powtarza się w całym odcinku lub całej serii. Czasami przekształca się w slogan.
Często żart jest początkowo niezamierzony. Aktor mówi coś dziwnego. Publiczność reaguje. To rezonuje. Autorzy to zauważają. Znów grają tą linią. Z każdym powtórzeniem robi się coraz zabawniej. Sukces powtarzającego się żartu lub odniesienia wewnętrznego zależy całkowicie od umiejętności aktora. Jeśli to „sprzedają”, uwierzysz.
W następnej sekcji przyjrzymy się, jak ten papierowy rysunek przekłada się na mały ekran.
Seriale komediowe reprezentują szeroką gamę odmian gatunkowych. Fabuła sięga od dramatów biurowych po komedie rodzinne. Ale techniczny styl ich strzelania? To znacznie węższy krąg. Zazwyczaj istnieją trzy główne podejścia: filmowanie z publicznością w studiu na żywo, użycie jednej kamery lub filmowanie w prawdziwych lokalizacjach. To nie jest nieskończone menu.
Czwarta ściana i publiczność w studiu na żywo
Oglądając klasyczny serial komediowy z wieloma kamerami, zazwyczaj widzisz plany zdjęciowe budowane przed publicznością w studiu na żywo. Większość działań odbywa się w centralnym węźle. Przypomnij sobie mieszkanie Lucy i Ricky’ego Ricardo z serii * „Love, American style” * (I Love Lucy). Albo mieszkanie Moniki w “Przyjaciołach” (Przyjaciele). Albo kawiarnia Central Perk. Lub bar w Cheers. Projekt jest tutaj spójny. Przestrzeń zamykają trzy solidne ściany. Widzowie i kamery patrzą przez otwartą czwartą ścianę.
Weźmy serial Goldbergowie. Film był kręcony na planie z żywą publicznością. Głównym planem było sześciopokojowe mieszkanie Goldbergów na Bronksie. Otwierało się na małą galerię z miejscami dla widzów. Kamery zainstalowano w otwartej czwartej ścianie. Aktorzy spędzali na tym planie nawet osiemnaście godzin dziennie. Wiele razy ćwiczyli kwestie i sceny. Filmowanie odbyło się dopiero w ostatniej godzinie.
„Love, American Style” (I Love Lucy) doprowadziło ten proces do perfekcji. Dodano obszary przejść. Kamery otrzymały różne punkty widzenia. Dla widzów wykorzystano stałe trybuny. To była dobrze naoliwiona maszyna.
Krajobraz bez tłumów
Nie każdy występ ma energię żywej publiczności. Jeśli serial jest kręcony na planie bez publiczności studyjnej, czwarta ściana otwiera się na kamery i członków ekipy zamiast na galerię widzów. Przestrzeń tę wypełniają reżyserzy, producenci, technicy oświetlenia i technicy.
Kręcenie na planie ma swoje zalety. Zapewnia stabilne środowisko. Masz większą kontrolę nad oświetleniem. Dźwięk jest czystszy. Łatwiej jest monitorować ciągłość działania. Nie jesteś zależny od pogody i hałaśliwych ulic.
Kręcenie w plenerze w celu sprawdzenia autentyczności
Sitcomy kręcone w prawdziwych lokalizacjach przenoszą całą produkcję do realnego świata. Aktorzy, ekipa, rekwizyty – wszystko przenosi się na miejsce kręcenia. Lokalizacją może być ulica. Stary biurowiec. Opuszczony szpital w północnym Hollywood, jak w serialu Scrubs.
Fotografowanie w plenerze dodaje autentyczności. Zwiększa prawdziwość. Umieszczając postacie w prawdziwych sceneriach, serial pozwala uniknąć potencjalnego rozproszenia uwagi, jakie mogą powodować fałszywe ustawienia. Świat wydaje się „żywy”.
Pojedyncza kamera kontra wiele kamer
Sitcomy można kręcić przy użyciu jednej lub więcej kamer. Podejście z jedną kamerą zapewnia większą kontrolę. Można robić zbliżenia. Plany ogólne. Dużo ruchu. Programy takie jak Scrubs, My Name is Earl i The Office wykorzystują tę technikę. Podążają za postaciami przemieszczającymi się z miejsca na miejsce. Kamera porusza się wraz z nimi.
Wiele kamer otwiera nowe możliwości. Rejestrują jednocześnie wiele ujęć każdej sceny. Jest szybciej. Jest to bardziej tradycyjne w przypadku przedstawień z żywą publicznością. Ale fotografowanie jednym aparatem pozwala stworzyć kinową atmosferę. Co lubisz najbardziej? Energia żywego tłumu czy kontrolowane spojrzenie pojedynczego obiektywu?
To brzmi znajomo
Większość seriali komediowych stara się zgromadzić duży zasób sloganów. Utknęły w Twojej głowie. Zaczynasz je wypowiadać po kilku dniach. Czy kiedykolwiek widziałeś te frazy w swojej głowie?
- „Lucy, będziesz musiała się wytłumaczyć” (Ricky, Love, American Style )
- „Och, pani Cleaver” (Eddie Haskell, zostaw to Beaverowi )
- „Dzwoniłeś?” (Lurch, Rodzina Addamsów )
- „Powstrzymaj się! Powstrzymaj się! (Barney Fife, The Andrew Griffith Show )
- „Elizabeth, nadchodzę!” (Fred Sanford, Sanford i syn )
- „Włóż sobie to do nosa wężem” (Vinnie Varbarrino, Witamy ponownie, Kotter )
- „Dyna-mite” (JJ, Good Times )
- „Nanu-Nanu” (Mork, * „Mork i Mindy”*)
- „O czym mówisz, Willis?” (Arnold Drummond, „Różne style” / Różne uderzenia)
- „Zjedz moje spodenki” i „Nie wieszaj się, koleś” (Bart Simpson, The Simpsons )
- „Żadnej zupy dla ciebie!” (Supernazista, Seinfeld )
- „Jak się masz?” (Joey Tribbiani, „Przyjaciele” )
- „To właśnie powiedziała” (Michael Scott, Biuro )
Linie te definiowały całe epoki. Przypisali postaciom swoje wizerunki. Dali nam materiały do cytowania na imprezach.
Przyszłość seriali komediowych
Specyfikacje ewoluowały. Żarty stały się bardziej szczere. Sztuki performatywne dojrzały.
Ale serce? Pozostało nietknięte.
W swej istocie serial komediowy pozostaje trzydziestominutowym naczyniem dla postaci uwikłanych w zrozumiały i zabawny chaos. Podobieństwa w historii telewizji są ogromne. Być może dlatego ten format nie chce umrzeć.
Reality TV zalało fale radiowe. W dyskusjach o treściach prestiżowych dominują godzinne seriale dramatyczne. Strajki pisarzy wstrzymują produkcję.
Gdzie więc będzie serial komediowy za pięć lat?
On żyje. Prawdopodobnie dzięki syndykacji.
Znasz ten scenariusz. Po 100 wyemitowaniu program trafia do dystrybucji. Kanały kablowe i nadawcze codziennie nadają programy „I Love Lucy” i „Seinfeld”. Wciąż zdobywają oceny. Nadal są rentowne.
Scenarzyści wciąż napływają do Hollywood. Tak, dziś możesz pisać z dowolnego miejsca na świecie. Możesz pobrać opcję skryptu ze swojego laptopa w Ohio. Ale konsensus branżowy? Mieszkaj w Los Angeles. To tutaj dzieje się sukces.
Producenci nadal wykupują prawa do scenariuszy. Firmy produkcyjne nadal kręcą odcinki pilotażowe.
Potem jest oddział. Eksplozja kamer ręcznych. Wideo komputerowe. Nagrania z telefonów komórkowych.
Blogi. Filmy niezależne. Internetowe opery mydlane.
Na scenę wchodzi sitcom internetowy.
Krótki. Sytuacyjne. Zbudowany dla przeglądarki. „Złamać nogę” jest tego najlepszym przykładem. Napisany i wyprodukowany przez Vlada i Jurija Baranowskich za pośrednictwem ich Late Again Films z siedzibą w San Francisco, opowiada o facecie, który dostaje kontrakt na zagranie w serialu komediowym. Meta? Z pewnością. Skuteczny? Dzięki temu gatunek może oddychać w Internecie.
Blogi i vlogi dokumentują teraz tę walkę. Mieć nadzieję. Hollywoodzka rutyna.
Gatunek nie tylko utrzymuje się na rynku. Rozgałęzia się.
Taksonomia seriali komediowych
Nie można mówić o formacie bez przyjrzenia się podgatunkom. Definiują strukturę. Definiują publiczność.
Seria komedii familijnej
To jest podstawa. „Goldbergowie”. „Kocham Lucynę”. „Wariaty”. „Zostaw to Beaverowi”. „Przedstawienie Donny Reed” „Przedstawienie Dicka Van Dyke’a”. „Dobre czasy”.
Sitcom nierodzinny
Nie jest to klasyczna konfiguracja „mama-tata-dziecko”. Pomyśl o programie Andrew Greyfreya. „Moi trzej synowie”. „Rodzina Brandy” „Rodzina kuropatw”. „Przedstawienie Berniego Maca”
Sitcom o dysfunkcyjnej rodzinie
Wszystko jest zepsute. „Rosanne”. „Żonaty… z dziećmi”. „Malcolm w środku” „Opanuj swój entuzjazm”.
Nowoczesny serial familijny
Specyficzna era zrozumiałych tarć. „Lata nastoletnie” „Program Cosby’ego”. „Mistrz naprawy” „Król królowych” „Wszyscy kochają Raymonda”. „Dom Payne’a”
Seria komediowa o pracy
Gdzie spędzamy większość naszego dorosłego życia? W pracy. „Przedstawienie Mary Tyler Moore”. “Zacier.” “Taxi”. „Tworzenie kobiet” „The Jamie Foxx Show” „Po prostu mnie zastrzel”. „Murphy’ego Browna”. “Klinika”. “Biuro”.
Serialu animowanego
Animacja pozwala doprowadzić rzeczy do absurdu, któremu nie dorówna żaden aktor aktorski. „Flintstonowie”. „Rodzina Jetsonów”. „Simpsonowie”. „Parku Południowego”. „Futurama”. „Gość rodzinny” „Król wzgórza”
Fantastyczny serial komediowy
Elementy nadprzyrodzone jako metafora życia domowego. „Pan Ed.” „Mój ulubiony Marsjanin”. „Rodzina Addamsów”. „Potwory”. „Oczarowany”. „Wyspa Guliwera”. „Śnię o Ginny”. „Mork i Mindy” „Sabrina, nastoletnia czarownica”
Sitcom dla dzieci
Dorastanie. “Małpa.” „Szczęśliwych dni” „Witamy ponownie, Kotter”. „Punkowy Brewster”. „Fakty z życia”. “Kwiat.” „Uratowany przez dzwonek”. „Świeży książę Bel-Air”. „Moesza”. „Hannah Montana”.
Sitcom o przyjaciołach
Zespoły kastowe. Małe pokoje. Wielkie osobowości. „Niedopasowanie”. „Laverne i Shirley” „Trzej chłopcy i dziewczyna”. „Złote dziewczyny” „Szezlong”. „Seinfelda”. „Spędzanie czasu z panem Cooperem”. “Przyjaciele”. „Program Steve’a Harveya”. „Wola i Łaska”. „To przedstawienie z lat 70.” – Mam na imię Earl.
Format przetrwa, ponieważ się dostosowuje. I dlatego, że ciągle obserwujemy.
Linki do dodatkowych zasobów znajdują się po tym tekście. Branża się zmienia. Gatunek pozostaje.




























