Gorąco i podekscytowanie
Jest gorąco. Jest po prostu nieznośnie gorąco.
Europa dosłownie płonie. To samo dzieje się w kilku regionach Wielkiej Brytanii. Znów mamy do czynienia z ostrzeżeniami o ekstremalnych zjawiskach pogodowych. Nie ma już pytania, czy świeci słońce. Pytanie brzmi, co zrobimy, gdy termometr przekroczy cenione granice.
Można się po prostu pocić i wytrzymać. Możesz też spróbować złamać sam system.
Geoinżynieria słoneczna. Brzmi zimno, jak na problem tak gorący, jak globalne ocieplenie. Wiąże się to z ukierunkowaną ingerencją w bilans energetyczny Ziemi. Zwykle mówimy o rozpylaniu aerozoli w stratosferze. Zasadniczo, tworząc sztuczny cień dla planety. Brzmi szalenie. Brzmi kusząco.
Walczymy z ekstremalnymi warunkami pogodowymi i radykalne działania mogą być jedynym sposobem na zatrzymanie tej spirali śmierci.
Mark Maslin, profesor nauk o Ziemi na University College London (UCL), wraz z Tomem Whipple’em badają tę kwestię. Nie tylko macha rękami do chmur. Patrzy na system ziemski jako całość. Zastanawia się: czy można dokręcić „śruby regulacyjne”? Czy powinniśmy to zrobić? Kto uzyska prawo do wzięcia tych dźwigni kontrolnych w swoje ręce? Ryzyko jest ogromne. Stawka jest jeszcze wyższa. Bawimy się w boga, kontrolując niezwykle niestabilny mechanizm.
Jednak nie chodzi tylko o pogodę. Ludzie to złożone stworzenia.
W serialu występuje także Lizzie Gibney. Mówi o „efektu Salaha”. Mohammeda Salaha. Piłkarz. Z urodzenia Egipcjanin, grający w londyńskim klubie. Patrzą na niego. Oklaskują go. Badania sugerują, że kontakt z gwiazdami z grup napiętnowanych może zwiększyć tolerancję społeczną. I to działa. Coś takiego. Kibicujesz facetowi, który w niczym nie przypomina ciebie. Nagle staje się „jednym ze swoich”. Czy to jest postęp? Może.
A potem zupełnie zmienia temat. Czas.
Mierzymy to zegarkiem. Za to odpowiadają atomy. Gibney wskazuje jednak na nowe badania: samo jądro atomu zawiera energię, którą można wykorzystać do zatrzymania czasu. Głęboka fizyka. Estetyka kwantowa. Wszystko to prowadzi nas do wielkich pytań. Jak możemy być pewni, że coś jest prawdą?
Małpy i hałas
Śmiech. Nie człowiek. Śmiech wielkich małp.
Większe naczelne wydają specyficzne dźwięki. Chrząknięcie. Śmiech. Badania sugerują, że dźwięki te mogły utorować drogę złożonemu językowi ludzkiemu. Nie zaczęliśmy rozmawiać pewnego dnia. Na początku zaczęliśmy się śmiać. Mechanizmy były już gotowe. Krtań była gotowa. Musieliśmy po prostu przestać traktować wszystko tak poważnie.
To zabawna myśl. Rozmawiamy o tym, jak ochłodzić planetę, odkrywając jednocześnie, że nasza umiejętność rozmawiania wynika z małpiego humoru.

























