Niedawna sprawa dotycząca chińskiego studenta na Uniwersytecie Michigan ponownie zwróciła uwagę na relacje między amerykańskimi uniwersytetami a pracownikami naukowymi powiązanymi z Chinami. Yunqing Jiang (33 l.) został początkowo oskarżony o przemyt materiałów rolnych objętych ograniczeniami – w tym nasion i potencjalnie niebezpiecznych grzybów – do Stanów Zjednoczonych, co skłoniło prokuratorów federalnych do stwierdzenia, że sprawa budzi „najwyższe obawy dotyczące bezpieczeństwa narodowego”.
Wstępne zarzuty i odpowiedź Kongresu
Zarzuty doprowadziły do wezwań przewodniczącego komisji Kongresu Uniwersytetu Michigan do zbadania jego laboratoriów oraz zarzutów, że Chiny prowadzą „szerszą, skoordynowaną kampanię” skierowaną do uniwersytetów w całym kraju. Obawy te odzwierciedlają rosnące obawy w kręgach politycznych USA dotyczące możliwego szpiegostwa i kradzieży własności intelektualnej w drodze wymian akademickich.
Ugoda ujawnia ograniczone dowody złośliwych zamiarów
Kiedy jednak na początku tego miesiąca Jiang przyznała się do winy, stwierdziła, że jej działania były po prostu próbą przyspieszenia badań nad ochroną roślin. Co ważne, prokuratorzy przyznali, że nie mają dowodów na złe zamiary, mimo że przyznali, że nielegalne wykorzystanie materiałów może spowodować „niszczycielską szkodę”. Sędzia ostatecznie skazał Jiang na odsieczoną karę (pięć miesięcy) i pozwolił jej wrócić do Chin.
Szersze implikacje dla stosunków akademickich USA–Chiny
Powściągliwy wynik sprawy nie rozwiał obaw legislatorów i ekspertów ds. polityki zagranicznej, którzy wskazują na podobne zdarzenia z udziałem chińskich badaczy jako dowód na istnienie systemowego zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. Rząd USA znajduje się obecnie pod rosnącą presją, aby zerwać stosunki z chińskimi instytucjami naukowymi. Kongres rozważa projekty ustaw ograniczających te powiązania, a administracja groziła nawet – choć później się wycofała – agresywnym zniesieniem wiz dla chińskich studentów.
Sytuacja ta odzwierciedla szerszą tendencję: wzrost podejrzeń i braku zaufania pomiędzy USA i Chinami w zakresie współpracy naukowej. Stany Zjednoczone obawiają się, że wymiany akademickie są wykorzystywane do szpiegostwa lub transferu technologii, podczas gdy Chiny oskarżają Stany Zjednoczone o nieuczciwe wybieranie swoich badaczy. Sprawa Jianga uwypukla trudności w zrównoważeniu legalnej współpracy naukowej z uzasadnionymi obawami dotyczącymi bezpieczeństwa.
Sprawa uwydatnia rosnące napięcie: jak zarządzać wymianą naukową, nie tłumiąc innowacji i nie podsycając konkurencji geopolitycznej. Kwestionuje, czy Stany Zjednoczone reagują przesadnie na potencjalne zagrożenia, czy też potrzebne są proaktywne środki w celu ochrony ich interesów w szybko zmieniającym się krajobrazie geopolitycznym.























